Oszczędności posiada już połowa Polaków. Wreszcie wzrasta nasza świadomość dotycząca konieczności nie tylko posiadania nadwyżki pieniędzy, ale również potrzeby pomnażania zgromadzonych środków. I chociaż nasze „zaskórniaki” nie są jeszcze zbyt duże, bo najczęściej nie przekraczają wysokości dwóch pensji, to również takie małe kwoty można z powodzeniem inwestować. Przedstawiamy instrumenty inwestycyjne, które nie ograniczają nas w kwestii wysokości lokowanych pieniędzy.

 

Konta oszczędnościowe

To jeden z najpopularniejszych instrumentów inwestycyjnych. Wszystko dlatego, że nie wiąże się z ryzykiem inwestycyjnym i jest prosty w obsłudze. Zasada jest prosta – środki, które zostaną ulokowane na takim rachunku, podlegają oprocentowaniu. Wypracowane odsetki są czystym zyskiem dla właściciela takiego konta.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że banki najczęściej podają oprocentowanie w skali roku. Coraz częściej stawiają też pewne warunki – inwestor może liczyć na większy zysk na przykład wtedy, gdy w każdym miesiącu na koncie zaksięgowana zostanie odpowiednia suma pieniędzy. Korzystne jest jednak to, że nowoczesne konta oszczędnościowe mogą być wykorzystywane zupełnie tak samo, jak konta osobiste.

Lokaty

To właśnie lokatę wybierają najczęściej inwestorzy, którzy nie chcą podejmować ryzyka inwestycyjnego, jakim charakteryzują się na przykład fundusze inwestycyjne. Lokata jest w pełni bezpieczna, w jej przypadku nie ma mowy o utracie choćby części wniesionego kapitału. Fakt, że zarobek na lokacie jest niższy aniżeli w przypadku instrumentów, takich jak fundusze inwestycyjne. To jednak zupełnie nie przeszkadza tym, którzy stawiają na gwarancję zysku.

Lokaty są tak często zakładane również dlatego, że są proste w obsłudze. Wystarczy ulokować na nich określoną kwotę pieniędzy – funkcjonują lokaty, w przypadku których wkład inwestora to tylko 500 złotych. Nie trzeba robić nic więcej, tylko czekać na zysk.

Fundusze inwestycyjne

Ciekawostka jest fakt, że jednostki uczestnictwa w niektórych funduszach inwestycyjnych kosztują jedynie 50 złotych. Pod tym względem pomnażać swoje pieniądze może dosłownie każdy, bo wnoszony kapitał nie jest dużej wartości. Warto jednak pamiętać, że fundusze inwestycyjne obarczone są ryzykiem inwestycyjnym. Obowiązuje tu jednak zasada, zgodnie z którą, im więcej środków zostaje ulokowanych, tym bardziej wzrasta ryzyko ich utraty. W przypadku niewielkich kwot inwestor nie ma powodów do obaw.

Okazuje się również, że można wybierać fundusze inwestycyjne z ograniczonym ryzykiem albo zakładać cały portfel jednostek uczestnictwa w różnych funduszach, dzięki czemu w przypadku niepowodzenia inwestor nie straci wszystkich wniesionych oszczędności.

Jak nie inwestować?

Myli się ten, kto uznaje, że inwestowanie jest tylko dla bogaczy. Okazuje się, że niewielkie kwoty również można z powodzeniem pomnażać. Ci, którzy nie posiadają dużych oszczędności, z całą pewnością nie powinni bezczynnie czekać na ich powiększenie. Odkładanie środków do skarbonki to największy błąd. Pieniądze „nie pracują” i tracą swoją wartość.

Pamiętajmy też, by nie inwestować od razu wszystkich oszczędności i nie przeznaczać ich na inwestycje przy wykorzystaniu jednego instrumentu. Najlepiej inwestować 70% nadwyżki pieniędzy i lokować te środki w instrumenty o różnym poziomie ryzyka.